wtorek, 3 stycznia 2017

Podsumowanie 2016

Dzień dobry! :) 
Dawno mnie nie było. Chyba wypada się trochę wytłumaczyć co się działo przez te ponad pół roku. W momencie pisania ostatniego posta zwolniałam się z jednej pracy w czerwcu zaczynałam kolejną gdzie pracowałam 5 miesięcy a w listopadzie wystartowałam z nową pracą w której jest mi dobrze i chce zostać jak najdłużej :) 

Miniony rok był dla mnie intensywny i ciężki, przez pierwsze 3 miesiące szukałam pracy, później zaczepiałam się gdzieś na chwilę w końcu kiedy znalazłam (jak myślałam) pracę marzeń. Wszystko zaczęło się trochę walić, nie miałam czasu dla nikogo bo ciągle byłam w pracy, potrafiłam mieć 3dni wolne w miesiącu, mijałam się z S. z rodzicami, z siostrami, nie miałam czasu się porządnie wyspać, zjeść i odpocząć. Chodziłam nerwowa, ciągły stres spowodował lekki uszczerbek na zdrowiu. Melise piłam litrami, schudłam 15kg, włosy wypadały garściami. Cały cas ktoś miał pretensje o totalne głupoty bo przecież trzeba pokazać swoją wyższość. Pewna sytuacja przelała czarę goryczy i wtedy powiedziałam sobie:

  "KONIEC. Nie daj sobą pomiatać, jesteście tacy sami. Nikt nie ma prawa Cię poniżać i krytykować na każdym kroku".

Poznałam swoją wartość i nie pozwolę żeby ktokolwiek traktował mnie źle, wiem na co mnie stać.

Zaczęłam robić hybrydy, dostałam uczulenia, zostałam podwójną ciocią, zapuściłam włosy, przestałam obgryzać paznokcie, kupiłam spodnie w najmniejszym rozmiarze jaki kiedykolwiek nosiłam, sama zarobiłam na swoje rzeczy, kupiłam nowego laptopa, byłam w Trzciance, 
zrobiłam tatuaż


  kupiłam ciemną pomadkę i pierwszy raz w życiu wyszłam w niej z domu,

 poukładałam swoje życie, postawiłam sobie cele na 2017. Teraz czuje, że mogę wszystko. To był trudny rok. 

Ludzie którzy życzą nam źle są bezwartościowi, nie otaczajcie się takimi ludźmi, szkoda czasu!

Pis Joł!

Google+ Followers